Metoda Pełny Talerz · dla kobiet z insulinoopornością

Schudnij z insulinoopornością i niech to będzie ostatnia dieta, jakiej potrzebujesz

Bez wycinania węgli i bez planu, z którego wypadniesz w drugim tygodniu. Posiłki, które lubisz, trening, który mieści się w Twojej godzinie dziennie, i stały kontakt ze mną. A na końcu prowadzisz się już sama.

Mikołaj Łuczak, dietetyk i trenerZobacz, jak pracuję · 11 min
UMÓW BEZPŁATNĄ ROZMOWĘ

Rozmowa jest bezpłatna i do niczego Cię nie zobowiązuje.

To jest dla Ciebie, jeśli…

  • Po obiedzie walczysz z sennością przy stole, a wieczorem kładziesz się zmęczona i rano wstajesz tak samo zmęczona.

  • Usłyszałaś diagnozę „insulinooporność” i w najlepszym razie zdanie „proszę przejść na dietę i więcej się ruszać”. Instrukcji nikt nie dołączył.

  • Masz godzinę dziennie dla siebie i z tej godziny trzeba wykroić ruch i gotowanie.

  • Przy stole wszyscy jedzą lody albo ciasto, a Ty odmawiasz, bo myślisz, że Tobie nie wolno.

  • W przymierzalni odkładasz to, co Ci się podoba, i bierzesz to, co najlepiej zakrywa.

Jeśli próbowałaś już sama, pewnie odpadałaś w tych samych miejscach

  • Wycinasz węgle.

    Keto, low carb, bez chleba i ziemniaków. Wytrzymujesz kilka tygodni, potem wraca ochota na wszystko, czego sobie zakazałaś, a razem z nią kilogramy.

  • W drugim tygodniu w planie pojawia się coś, czego nie jesz.

    Zamieniasz raz, drugi, a po kilku dniach nie wiesz już, co właściwie jesz i czy tak w ogóle można.

  • Zostajesz z tym sama.

    Od raportu do raportu nie ma kogo zapytać. Jeden gorszy dzień i „a dobra, to dzisiaj odpuszczę” zamienia się w odpuszczony tydzień.

  • Waga decyduje o Twoim nastroju.

    Stajesz na nią codziennie i jeden wyższy wynik odbiera Ci chęć na cały tydzień.

To nie jest kwestia słabej woli, tylko planu, który nie był ułożony pod Twoje życie. Dlatego pracuję inaczej.

Jak pracuję

Metoda Pełny Talerz

Nie wyrzucamy węgli z talerza, tylko uczymy się je zestawiać. Po to, żeby to była ostatnia dieta, jakiej potrzebujesz.

Zanim ruszy dieta

Przy insulinooporności pierwsze efekty przychodzą w energii, sytości i brzuchu, a dopiero potem na wadze. Dlatego w pierwszych dniach uczę Cię je zauważać, żebyś nie poddała się, zanim waga zdąży ruszyć.

  1. Filar 1. Posiłki do wyboru, a nie sztywny jadłospis

    W aplikacji dostajesz po pięć propozycji na każdy posiłek, ułożonych pod to, co lubisz. Po dwóch tygodniach znasz je na pamięć: wiesz, co kupić, ile to zajmie i że po nich nie zaśniesz przy biurku. Kalorii nie liczysz, bo każda propozycja jest już policzona, tylko policzyłem ją ja.

  2. Filar 2. Stałe wsparcie, kontrola i edukacja

    Nie zostajesz sama między raportami. Piszesz do mnie na WhatsAppie od poniedziałku do soboty, a ja co dwa tygodnie sprawdzam z Tobą, co działa i dlaczego. Wiedzę dostajesz w krótkich nagraniach, po kawałku, wtedy, kiedy jest Ci potrzebna.

  3. Filar 3. Strategia aktywności

    Trening dopasowany do Twojego dnia: 20-40 minut, w domu albo na siłowni, z filmem do każdego ćwiczenia w aplikacji. To druga dźwignia obok talerza, więc kiedy waga stanie, nie muszę Ci obcinać jedzenia.

  4. Filar 4. Samodzielność

    Ostatni etap jest po to, żebyś po naszej współpracy nie potrzebowała następnej. Uczysz się odróżniać głód od apetytu, jeść na wyjeździe i wracać na swój tor po gorszym dniu.

Efekty moich klientek

Ich zdjęcia i słowa z wiadomości do mnie.

Sandra przed, sylwetka z boku
Sandra po, sylwetka z boku

Sandra, 28 lat, mama dwulatka

Napisała do mnie, kiedy po powrocie z macierzyńskiego waga doszła do 73,5 kg, a wcześniej latami trzymała 64-67.

W pierwszej wiadomości: „Cały czas jestem śpiąca, po posiłkach szczególnie”. Była pewna, że na trening siłowy nie ma teraz czasu.

Ułożyliśmy posiłki pod IO, które robi się szybko, i trening, który mieściła w drzemce synka.

-12,3 kg.Po kilku tygodniach pisała: „czuję się świetnie, naprawdę jakbym nie była na diecie”. Pod koniec października uznała, że dalej poprowadzi się sama. W grudniu zapytałem o jej cel, 58 kg: „Waham się od 58,5 do 59, ale jest spoko i mogę powiedzieć, że osiągnięty”.

  • Lidka przed, w zapiętych jeansach
    Lidka po, w tych samych jeansach, wyraźnie luźniejszych w pasie

    Lidka

    Na obu zdjęciach te same jeansy.

    -10 kg w cztery miesiące.

  • Wiadomość od Kasi: „Ja sama też jestem zadowolona z efektów. W końcu coś działa i to jeszcze bez większych problemów”

    Kasia

    Świeża diagnoza IO, 106 kg na starcie, praca na zmiany w Niemczech.

    -5,3 kg w pięć tygodni, bez głodu i z większą energią.

  • Wiadomość od Martyny: „I przestałam mieć w sobie takie poczucie winy ale też smutku że ktoś je a je nie mogę. Wiesz o co mi chodzi!”

    Martyna

    IO, PCOS i jeszcze cztery inne choroby przewlekłe. 102,7 kg na starcie, 12‑godzinne dyżury, dziecko w przedszkolu.

    -9,1 kg i -10 cm w pasie w pięć miesięcy. Spodnie z rozmiaru 44 na 40.

Mikołaj Łuczak, dietetyk i trener

Dlaczego facet uczy kobiety, jak schudnąć z insulinoopornością?

Cześć, jestem Mikołaj. I tak, jestem facetem, więc nie wiem, jak to jest być kobietą z IO. Wiem za to, jak to jest zasypiać po śniadaniu przy 100 kg na wadze.

Rzuciłem logistykę dla dietetyki i jeszcze na studiach prowadziłem pierwsze podopieczne. Uczyłem innych, jak jeść, a sam po studiach dobiłem do 100 kg. Wtedy nie łączyłem tej senności z gorszym działaniem insuliny. Dziś widzę ją u prawie każdej kobiety z IO, która do mnie pisze.

Jestem dietetykiem i trenerem. Rzadko jedna osoba układa Ci i talerz, i trening, a przy IO potrzebujesz obu. Dlatego układam jedno i drugie tak, żeby zmieściło się w Twojej godzinie dziennie.

  • 8 latw żywieniu i treningu
  • 7 latpracy 1:1
  • dietetyk i trenerw jednej osobie
„ZAWSZE szczegółowe odpowiedzi na każde zadane pytanie i dokładna analiza postępów, bez lania wody. Myślę, że każdy podopieczny może czuć się w 100% zaopiekowany.”
Sandra

Jak wygląda pierwszy tydzień

Trzy z pięciu moich ostatnich klientek nigdy wcześniej nie miały współpracy online. Dlatego pokazuję po kolei, co się dzieje, kiedy zaczynamy.

  1. Dzień 1

    Zaczynasz od razu

    Dostajesz wiadomość startową i dwie pierwsze rzeczy do wdrożenia, jeszcze zanim ułożę Twój plan. Nie czekasz bezczynnie ani jednego dnia.

  2. Dzień 2

    Punkt startu

    Robisz pomiary i zdjęcia według prostej instrukcji, żebyśmy widzieli postęp nie tylko na wadze.

  3. Dzień 4

    Pierwszy check-in

    Piszę, jak idzie Ci z talerzem, i dopytuję o to, co wyczytałem w Twoich ankietach.

  4. Dzień 5

    Twój plan

    Plan żywieniowy dostajesz w aplikacji Alloweat, a treningowy w Fitebo, razem z nagraniem, jak z nich korzystać.

  5. Dzień 5-6

    Rozmowa startowa

    20-30 minut przez telefon. Omawiamy plan i to, jak będziemy pracować, a do tego dostajesz nagraną analizę swojej ankiety.

  6. Dalej

    Rytm współpracy

    Co tydzień wpisujesz pomiary do aplikacji, co dwa tygodnie robimy większy raport. Między raportami piszesz do mnie na WhatsAppie, od poniedziałku do soboty, 7:00-20:00.

Co się stanie, gdy klikniesz

  1. Wypełniasz krótką ankietę

    Sześć pytań o Ciebie i Twój cel. Dzięki nim na rozmowie nie zaczynamy od zera.

  2. Wybierasz termin

    Zaraz po ankiecie zobaczysz kalendarz z wolnymi terminami. Wybierasz ten, który pasuje do Twojego dnia.

  3. Rozmawiamy

    Pytam o Twój dzień, jedzenie i to, co już próbowałaś. Mówię Ci wprost, co widzę i od czego bym zaczął.

  4. Decydujesz sama

    Jeśli widzę, że mogę Ci pomóc, pokazuję, jak wyglądałaby współpraca i ile kosztuje. Nie musisz decydować na rozmowie i nikt nie będzie Cię naciskał.

Szybkie odpowiedzi

Ile kosztuje współpraca?

Cenę poznasz na rozmowie, kiedy już będę wiedział, czy i jak mogę Ci pomóc. Rozmowa jest bezpłatna i do niczego Cię nie zobowiązuje.

Próbowałam już wszystkiego. Dlaczego tym razem miałoby się udać?

Słyszę to bardzo często. Zwykle wcześniej była dieta, która zaczynała od cięcia: mało kalorii, post przerywany albo wycinanie węgli. Ja zaczynam od ułożenia Twojego dnia, a efekty sprawdzamy nie tylko na wadze, ale też w energii, sytości i obwodach.

Czy będę musiała liczyć kalorie?

Nie. Każda propozycja w aplikacji jest już policzona, tylko policzyłem ją ja. Ty wybierasz, co dziś zjesz.

Mam mało czasu. Czy dam radę?

Plan układam pod Twoją godzinę dziennie, razem z gotowaniem i ruchem. Treningi trwają 20-40 minut. Sandra robiła je w czasie drzemki synka.

Czy dostanę produkty, których nie jem?

Nie. Propozycje układam pod to, co lubisz i jesz na co dzień. Jeśli któraś Ci się znudzi, wymieniamy ją na inną.

Nie mam diagnozy, tylko objawy. Czy to dla mnie?

Tak. Diagnozę stawia lekarz i warto ją mieć. Ale senność po jedzeniu, podjadanie i waga, która nie chce ruszyć, to rzeczy, nad którymi pracujemy talerzem i ruchem, z diagnozą czy bez.

Niech to będzie ostatnia dieta, jakiej potrzebujesz.

Zacznij od rozmowy. Bezpłatnej i bez zobowiązań.

UMÓW BEZPŁATNĄ ROZMOWĘ